Kto, jak, dlaczego i komu to potrzebne? Czyli słów kilka o powstaniu Pixers RING?

2017-06-30 10:51:00

Ledwo ruszył sklep, a już jest dym! :) Są podekscytowani fani i rozgrzani do czerwoności… pesymiści (nie lubimy słowa hejterzy). I tak miało być! Bo Pixers Ring to inicjatywa, której celem jest wzbudzanie w ludziach emocji - dostarczanie ich za pomocą najlepszych moto-rozrywek w Polsce. Choć sam tor to dopiero początek, a ambicje i plany są dużo, dużo większe.

 Jak duże, jak realne i co w tym wszystkim robi marka PIXERS? Dowiecie się u źródła, od szefa strategii marki PIXERS Macieja Białka.


Dlaczego PIXERS - marka znana z personalizacji wnętrz wjeżdza na tor wyścigowy?

Maciej Białek: Bo ja lubię na nim jeździć (śmiech). A tak na poważnie, PIXERS już dawno przestał być po prostu sklepem z fototapetami, to dziś już globalna marka - marketplace zajmujący się sprzedażą wielu usług w zakresie personalizacji wnętrz. Ambicje mamy jednak dużo większe i nie zamierzamy zamykać się w żadnych ścianach, choć znamy się na nich doskonale. Nasz claim brzmi “Żyjemy, by zmieniać” i takie zmiany chcemy wprowadzać w ludzkim życiu na wielu płaszczyznach, nie tylko w zakresie wystroju ich mieszkań.


Czyli gdzie jeszcze?

MB: Czyli w ich duszach! (śmiech). Śmieję się, ale faktycznie zależy nam na tym, aby robić rzeczy, które dają ludziom zmianę w zakresie myślenia, przeżywania, korzystania z zabawy, która dostarcza emocji, ale też czegoś uczy - czyli zmienia nas w zakresie posiadanych umiejętności. A to z pewnością oferuje jazda na torze. Dlatego też chętnie weszliśmy w projekt jako sponsor tytularny pierwszego takiego parku rozrywki w Polsce, choć już teraz wiemy, że brandem PIXERS ochrzcimy jeszcze kilka torów.


To czego może nas nauczyć jazda na torze, oprócz... jazdy?

MB: Sam uwielbiam motosporty, jeżdże pewnie połowę tego co żyję i nauczyłem się wiele. Oczywiście również lepiej jeździć :) ale i pewnej pokory w stosunku do tego, czego na drodze nie da się przewidzieć oraz ograniczonego zaufania do własnych, często przecenianych umiejętności. Na drodze mierzymy się nie tylko ze swoimi ograniczeniami, ale i z losem, a w starciu z nim liczą się: refleks, zdolność panowania nad pojazdem i intuicja, których nie nauczą nas na kursie prawa jazdy. Dlatego uważam, że każdy powinien mieć dostęp do miejsc takich jak Pixers Ring, gdzie będzie mógł się dobrze zabawić, ale też zdobyć wiedzę i umiejętności, których niestety brakuje wielu kierowcom.


Tor wyścigowy jako szkółka jazdy?

MB: Też! Znam środowisko motoryzacyjnych wyjadaczy, właścicieli supercars i rajdowców spod znaku Golfa 4. To hermetyczne i... specyficzne grupy. Normalny kierowca się ich boi... że zostanie wyśmiany, że nie potrafi tak jeździć, że ma za słaby samochód. Brakowało takiego miejsca, które jest przyjazne i otwarte, które charakteryzuje kultura, wzajemny szacunek i przyjazna atmosfera. Do nas ma przyjechać KAŻDY! Matka, która chce się nauczyć bezpiecznie wozić dziecko do szkoły swoim samochodem, grupa koleżanek, które po zdaniu prawka nie jeździły 5 lat, bo nie miały samochodu, kierowca przewożący pasażerów, żeby nauczyć się jazdy w trudnych warunkach. No każdy po prostu.

 

To gdzie te moto-emocje?

MB: Tych będzie pod dostatkiem. Nasza oferta jest szeroka i szkolenia to tylko jej część. Nic nie stoi na przeszkodzie, by ta sama matka, która zrobi szkolenie z bezpiecznej jazdy i nauczy się już jak się jeździ po lodzie, wpadła później do nas z koleżankami spróbować jazdy bokiem - driftingu, wzięła udział w wyścigu albo przejechała się Lambo czy stylowym Muscle Car. Dlatego też wszystkie nasze usługi dostępne są w postaci voucherów - możesz sam doświadczyć tych emocji lub obdarować nimi kogoś - może nawet własną babcie, ona też jest u nas mile widziana (śmiech). Otwieramy miejsce, o którym grupa znajomych, rodzina z dziećmi lub para pomyśli: “ej jedziemy w weekend na Pixers Ring?”. Zamiast znowu siedzieć na rynku w knajpie, albo jechać na ten sam plac zabaw - przyjadą do nas, bo będą się tu czuli komfortowo i mile widziani, a cała infrastruktura będzie umożliwiać całodzienny lub nawet kilkudniowy pobyt i dobrą zabawę.


Rodziny z dziećmi? Kilka dni? Na torze wyścigowym?

MB: Jasne! Bo to nie będzie zwykły tor wyścigowy. To będzie najlepsze centrum rozrywek w Polsce, a do 2020 roku będzie ich w sumie 5, w tym koło Warszawy, w Szczecinie, Poznaniu i w Sopocie. Cała zabawa polega na tym, że nie musisz kochać się ścigać, żeby do nas przyjechać. Oprócz 2 km nitki, czy torów szkoleniowych i kartingowych będziemy mieć świetny salon gier i symulatorów VR, kąciki i place zabaw dla dzieciaków, kompleksowe zaplecze restauracyjne, food trucki oraz hotel w marsjańskich kopułach. Będą imprezy, pikniki, plenery, koncerty, piękne samochody i dużo, dużo pozytywnej energii!

 

To dziś, a co jutro, za rok…?

MB: Jak wspomniałem, mamy już w planach sponsoring kolejnych obiektów. Oprócz tego rozmawiamy ze stacjami telewizyjnymi o produkcji nowego formatu programu rozrywkowego, który będzie realizowany na naszym torze, ale o tym więcej teraz mówić nie mogę. Z pewnością będziemy poszerzać też ofertę samych atrakcji, tak aby każdy miłośnik emocji i doświadczeń znalazł coś dla siebie. Chcemy by Pixers Ring stał się Pixers Mecca - czyli siecią nowoczesnych parków rozrywki na całym świecie, które zdyskwalifikują archaiczne Disney Landy :) Już szukamy wykonawcy tunelu aerodynamicznego do latania swobodnego, będzie też sztuczna fala do nauki surfingu i wszystko co jeszcze wpadnie nam lub naszym gościom do głowy. Osobiście wierzę, że to właśnie te emocje i głowa otwarta na nowe doświadczenia potrafią czynić realne i pozytywne zmiany w ludzkim życiu - i o takie zmiany nam chodzi!

 

A kazania też będziesz wygłaszał?

MB: (śmiech) Pomyślę :)


Śledź Pixers Ring na Facebooku

Lub sprawdź aktualną ofertę Pixers Ring w sklepie online.